Hej!
Wszyscy uwielbiamy teorie, typowanie postaci na mordercę, dlatego też na dobry początek przygotowałam dla Was ciekawe spostrzeżenie znalezione na tumblrze.
Szczerze mówiąc to nie uważam żeby Brandon zabił tych wszystkich ludzi. Skoro nie Brandon to kto? Mam pewien typ!
Jest nim Maggie. Kobieta ma dużo sekretów i dobrze znała Brandona. Wiemy, że chłopak poszedł do szkoły żeby zobaczyć Daisy, a kiedy tylko się pojawił inni zaczęli go bić. I to miało go jakoś "zachęcić" do zabijania? Takie zdarzenie?
To Daisy była mordercą. No czy nie jest dziwne, że tylko jej chłopak przeżył? (Dla przypomnienia dodam, że Brandon został postrzelony przez policję- nie wiem czy żyje czy nie, ale w zasadzie w tej teorii nie ma to większego znaczenia.)
Daisy oddała swoje i Brandona dziecko do adopcji. Ono dobrze wiedziało o tym, że zostało oddane i kiedy dorosło chciało poznać swoich rodziców. Przez przypadek dowiedziało się o swoim pochodzeniu i zaczęło obwiniać swoją matkę za śmierć taty. Aby pomścić ojca dziecko postanawia mordować ludzi w pobliżu Daisy z zimną krwią licząc na jej pojawienie się. A terroryzowanie Emmy, jej córki to chyba najlepszy z możliwych sposobów na zadanie bólu, prawda? Dziecko chce poprzez te wszystkie morderstwa przekonać Daisy do przyznania się do tych wszystkich morderstw sprzed 20 lat.
Dodatkowo ciekawym obrotem spraw byłoby gdyby tak naprawdę Brandon żył i jego dziecko go znalazło. Czemu? Wtedy byłby świetny motyw- jego potomek odkryłby że James to nie morderca i chciałby żeby ojciec mógł wrócić jako niewinny człowiek do domu i do społeczeństwa. Przeszkodą jest Daisy, której przyznanie się do winy przywróciłoby Brandona do normalnego życia.
Ale kto jest dzieckiem Daisy i Brandona?
Myślę, że dobrym "kandydatem" jest Piper. Spokojnie mogłaby być oddanym dzieckiem i mordercą, ponieważ ma zdolność wyszukiwania i tropienia ludzi. Powiedziała, że jej tata nigdy nie wrócił- może nigdy nie wrócił bo jest jednak martwy? I jest to Brandon James? Poza tym to by wyjaśniało czemu aż tak krąży wokół nastolatków z Lakewood nawet bo byciu zaatakowaną. Ogólnie jeśli ja bym była mordercą to dziennikarkę rozgłaszającą fakty o mnie zabiłabym pierwszą w kolejności, a jednak niewinne dzieciaki są martwe a węsząca reporterka wciąż przy życiu...
To Daisy była mordercą. No czy nie jest dziwne, że tylko jej chłopak przeżył? (Dla przypomnienia dodam, że Brandon został postrzelony przez policję- nie wiem czy żyje czy nie, ale w zasadzie w tej teorii nie ma to większego znaczenia.)
Daisy oddała swoje i Brandona dziecko do adopcji. Ono dobrze wiedziało o tym, że zostało oddane i kiedy dorosło chciało poznać swoich rodziców. Przez przypadek dowiedziało się o swoim pochodzeniu i zaczęło obwiniać swoją matkę za śmierć taty. Aby pomścić ojca dziecko postanawia mordować ludzi w pobliżu Daisy z zimną krwią licząc na jej pojawienie się. A terroryzowanie Emmy, jej córki to chyba najlepszy z możliwych sposobów na zadanie bólu, prawda? Dziecko chce poprzez te wszystkie morderstwa przekonać Daisy do przyznania się do tych wszystkich morderstw sprzed 20 lat.
Dodatkowo ciekawym obrotem spraw byłoby gdyby tak naprawdę Brandon żył i jego dziecko go znalazło. Czemu? Wtedy byłby świetny motyw- jego potomek odkryłby że James to nie morderca i chciałby żeby ojciec mógł wrócić jako niewinny człowiek do domu i do społeczeństwa. Przeszkodą jest Daisy, której przyznanie się do winy przywróciłoby Brandona do normalnego życia.
Ale kto jest dzieckiem Daisy i Brandona?
Myślę, że dobrym "kandydatem" jest Piper. Spokojnie mogłaby być oddanym dzieckiem i mordercą, ponieważ ma zdolność wyszukiwania i tropienia ludzi. Powiedziała, że jej tata nigdy nie wrócił- może nigdy nie wrócił bo jest jednak martwy? I jest to Brandon James? Poza tym to by wyjaśniało czemu aż tak krąży wokół nastolatków z Lakewood nawet bo byciu zaatakowaną. Ogólnie jeśli ja bym była mordercą to dziennikarkę rozgłaszającą fakty o mnie zabiłabym pierwszą w kolejności, a jednak niewinne dzieciaki są martwe a węsząca reporterka wciąż przy życiu...
Co o tym sądzicie? Piper to morderca? Ciężko wyobrazić sobie kobietę pod tą maską- po prostu mężczyzna bardziej mi się z tym kojarzy, no ale cóż...prawda jest taka, że dziewczyna może mordować tak samo jak facet.
Piszcie w komentarzach swoje opinie! :*


Sama też myślę, że Piper ma coś na sumieniu, ale w takim razie musi z kimś współpracować. Myślę też, że to nie Brandon wtedy zabił tych uczniów. Daisy / Maggie czy jak jej tam xd mówiła, że Brandon był dobrym człowiekiem, że był dla niej miły i, że nie mogła uwierzyć, że to on. Myślę, że ktoś chciał się pozbyć Brandona i go w to wrobił. Może to ojciec Emmy?
OdpowiedzUsuńJak dla mnie to jesli nie Maggie zabiła tych ludzi to na pewno ojciec Emmy! Argument ze jako jedyny przeżył mowi sam za siebie. Mysle ze gdyby Brandon zabijał to faceta Daisy czyli swojego konkurenta zabiłby na poczatku.
OdpowiedzUsuń